Dwa światy, dwa sposoby myślenia
Beton i drewno różnią się nie tylko strukturą, ale też filozofią budowania. Beton to produkt przemysłowy – ciężki, twardy, energochłonny. Jego produkcja wymaga spalania paliw kopalnych i generuje ogromne ilości dwutlenku węgla. Według szacunków Międzynarodowej Agencji Energetycznej sam przemysł cementowy odpowiada dziś za ponad 8% globalnych emisji CO₂. To więcej niż cały transport lotniczy i morski razem wzięte.
Drewno natomiast jest materiałem, który sam w sobie stanowi magazyn węgla. Każdy metr sześcienny drewna przechowuje około 900 kilogramów CO₂, który drzewo pochłonęło w czasie wzrostu. To sprawia, że budowanie z drewna nie tylko nie zwiększa emisji, ale pomaga je kompensować. Co więcej, drewno można pozyskać w sposób w pełni odnawialny – z certyfikowanych lasów, w których za każde ścięte drzewo sadzi się kilka nowych.
W praktyce różnica między tymi dwoma światami jest ogromna. Beton to materiał, który tworzy miasta z szarej, chłodnej masy – solidne, ale surowe i energochłonne. Drewno natomiast daje lekkość, elastyczność i naturalne ciepło. Co ciekawe, konstrukcje drewniane potrafią być bardziej odporne na ogień niż betonowe – w czasie pożaru zewnętrzna warstwa drewna zwęgla się, chroniąc wnętrze przed dalszym spalaniem, podczas gdy stalowe zbrojenia w betonie zaczynają się odkształcać już przy 500°C. Współczesne testy wykazały, że drewniane budynki z konstrukcji CLT (cross laminated timber) potrafią utrzymać stabilność przez ponad dwie godziny w ekstremalnych warunkach pożaru – tyle samo, co żelbetowe.
Ile kosztuje przyszłość? Emisje, energia i ślad węglowy
W świecie nowoczesnej architektury coraz częściej mówi się o pełnym cyklu życia budynku – od momentu wydobycia surowców, przez produkcję, transport, użytkowanie, aż po utylizację. W tym zestawieniu beton wypada słabo. Jego produkcja wymaga ogromnych ilości energii i wody, a po rozbiórce budynki z betonu zamieniają się w gruz, który trudno przetworzyć. Drewno natomiast jest materiałem, który można ponownie wykorzystać lub przetworzyć. W wielu krajach elementy konstrukcyjne z drewna klejonego rozmontowuje się i używa ponownie – w nowych domach, halach czy meblach.
Różnica w śladzie węglowym jest uderzająca. Wyprodukowanie jednej tony cementu generuje około 900 kg emisji CO₂, natomiast produkcja metra sześciennego drewna konstrukcyjnego – zaledwie kilkanaście kilogramów. Do tego dochodzi kwestia wagi: drewniana konstrukcja jest nawet pięć razy lżejsza od betonowej, co oznacza mniejsze obciążenie fundamentów, mniejsze zużycie stali i łatwiejszy transport.
Co ciekawe, drewniane budynki coraz częściej powstają w halach produkcyjnych jako prefabrykaty. To oznacza krótszy czas budowy, mniejszy hałas, mniej odpadów i brak długotrwałego betonowania. W fabryce powstają całe moduły ścian, stropy i dachy, które następnie montuje się na miejscu niczym klocki. Dzięki temu nawet duży dom można postawić w kilka tygodni.
Miasta z drewna – jak Skandynawia, Japonia i Austria wyznaczają kierunek
Dla wielu osób drewno nadal kojarzy się z budownictwem jednorodzinnym, ale świat już dawno wyszedł poza ten schemat. Najwyższy na świecie budynek z drewna – Mjøstårnet w Norwegii – ma aż 85 metrów wysokości i 18 kondygnacji. Cała jego konstrukcja powstała z drewna klejonego GLULAM i paneli CLT. W Austrii powstał z kolei 24-piętrowy HoHo Tower w Wiedniu, którego 75% struktury stanowi drewno. Jego budowa pochłonęła o połowę mniej energii niż analogiczny biurowiec z betonu.
W Japonii firma Sumitomo Forestry planuje wzniesienie w Tokio wieżowca W350 – o wysokości 350 metrów. Ma powstać z drewna pochodzącego z recyklingu i z minimalnym użyciem stali. To nie futurystyczny eksperyment, tylko realny projekt wpisujący się w strategię dekarbonizacji japońskiego budownictwa.
Podobne projekty powstają też w Kanadzie, Szwajcarii, Niemczech czy Finlandii. W szwedzkim Skellefteå zbudowano ogromne centrum kulturalne Sara Kulturhus, które ma 20 pięter i w całości wykonane jest z drewna. Ten budynek bije rekordy nie tylko wysokości, ale też trwałości – jego konstrukcja jest odporna na trzęsienia ziemi i pożary, a przy tym magazynuje ponad 9 tysięcy ton dwutlenku węgla.
Coraz śmielej w stronę drewna spogląda także Polska. Powstają pierwsze szkoły, przedszkola i biurowce w technologii CLT, a inwestorzy prywatni zaczynają stawiać na domy z bali i konstrukcje hybrydowe. Rosnące ceny energii i świadomość ekologiczna sprawiają, że drewno z alternatywy, staje się nowym standardem.
Czy naprawdę stać nas na betonowe życie?
Jeszcze niedawno beton był symbolem trwałości i nowoczesności, ale dziś coraz częściej staje się synonimem przestarzałego myślenia. W czasach, gdy liczy się efektywność energetyczna, zrównoważony rozwój i zdrowe środowisko życia, budowanie z betonu przestaje być logiczne. Drewno zapewnia wszystko to, czego oczekuje współczesny inwestor: jest odnawialne, ekologiczne, lekkie, trwałe i estetyczne.
Wbrew mitom, drewniane domy mogą przetrwać setki lat – wystarczy spojrzeć na skandynawskie kościoły słupowe czy japońskie świątynie z okresu Heian, które stoją do dziś, mimo że zbudowano je bez użycia nowoczesnych środków impregnacji. Dobrze wykonany i zabezpieczony dom z drewna jest w stanie przetrwać dłużej niż przeciętny budynek z betonu, który po kilkudziesięciu latach wymaga kosztownego remontu konstrukcyjnego.
W Ociosanych wierzymy, że przyszłość budownictwa nie polega na wybieraniu między naturą a technologią. To przyszłość, w której drewno i nowoczesne rozwiązania idą w parze. Domy, które powstają dziś z bali, drewna klejonego czy prefabrykatów CLT, to nie powrót do dawnych czasów, ale krok naprzód – w kierunku architektury, która szanuje środowisko i daje ludziom coś więcej niż tylko cztery ściany.






